WEEKEND W ZDJĘCIACH | WYPAD W GÓRY
WITAJCIE KOCHANI !
Przygotowałam dla Was relację z spontanicznego wypadu w góry. Trochę zdjęć udało nam się zrobić, więc chyba ograniczę opis do minimum. Pogoda idealnie dopisała, postawiliśmy więc na bardziej aktywny charakter tego pobytu.
Pierwszego dnia wybraliśmy się na Słowację do przepięknej miejscowości- Szczyrbskie Jezioro
położone na wysokości 1315m.n.p.m spokojnie można wyjechać tam samochodem, przy okazji podziwiając piękne widoki, i szczyt Gerlach. Znajduje się tam jezioro o tej samej nazwie, otoczone lasem świerkowym. Jest to według mnie idealne miejsce do wypoczynku, piękne hotele, atrakcje dla narciarzy, kolarzy, skoki na bungee, oraz skocznie narciarskie. Dojechać możemy tam od przejścia na Łysej Polanie, lub słowacją przez Liptowski Mikułasz.
Następnie udaliśmy się nieco bliżej polskiej granicy (przejścia na Łysą Polanę) konkretnie do miejscowości Zdziar- zachęciło nad do tego otwarcie słynnej już ścieżki w koronach drzew Pienińskiego Parku Narodowego.By wejść na ścieżkę trzeba opłacić bilet (8 euro/ osoba dorosła) dotarcie pieszo zajmie dość dużo czasu, więc jest również opcja wyjechania na górę wyciągiem krzesełkowym (7 euro/os.dorosła w obie strony) z której skorzystaliśmy. Znajduje się tam dużo atrakcji, sama ścieżka jest urozmaicona poprzez różne obrazy, opisy, przeszkody, na końcu czeka nas wejście na 32 metrową wieżę widokowa, widoki z niej były obłędne!
Po zwiedzaniu przyszedł czas na przejazd do naszego miejsca noclegowego, pensjonatu Szarotka w Murzasichlu (który bardzo polecam). Po wypakowaniu i rozglądnięciu się nadeszła pora na zjedzenie czegoś pysznego- wybór padł na karcmę Po Zbóju na Krupówkach w Zakopanem.
I tak oto smakowicie zakończyliśmy dzień! :)
Dzień drugi..wyprawa na Nosal
Początek wędrówki zaczyna się od przejścia wzdłuż rwącej rzeki (od ulicy Bulwary Słowackiego w Zakopanem) po dotarciu do kasy biletowej, nieopodal znajduje się tama Pod Nosalem.
Samo dojście pod tamę nie jest płatne, dopiero wejście na szlak wiąże się z opłatą (5zł/os.dorosła).
Szlak rozpoczyna się od cięższego podejścia w górę, które utrzymuje się praktycznie aż do szczytu. Jednak rekompensują nam to coraz piękniejsze widoki a sam szczyt daje obraz na niezapomniany pejzaż.
Oczywiście głodni wrażeń udaliśmy się również spacerem doliną małej łąki na Wielką Polanę Małołącką, z której możemy podziwiać Giewont oraz inne szczyty, szlak nie jest trudny- spokojnie można wybrać się z dzieckiem.
Kolejny dzień spędzony w górach był czasem powrotu, tego dnia poszliśmy na spacer do Parku miejskiego obok Placu Niepodległości w Zakopanem, o tej porze roku wszystko wygląda niesamowicie, ah ta jesień!
Na koniec pyszny obiadek zwieńczył ten udany weekend w Zakopanem. Naszym jednym z ulubionych miejsc jest restauracja Mała Szwajcaria (ul. Zamoyskiego 11), cudowne wnętrza, miła atmosfera, karta ogromna i oryginalna, dostępne są dania kuchni szwajcarskiej. Polecam!
Góry i Podhale to takie miejsca do których mogę wracać zawsze, o każdej porze roku.. i tak wiem, że będzie fenomenalnie!









Super zdjęcia!
OdpowiedzUsuń